Strona:Poezye (Odyniec).djvu/567

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


DO TESI.

(W dzień rozpoczęcia lekcyi muzyki).




Tesiuniu kochana!
Gdy do fortepiana
Siądziesz codzień z rana,
Pamiętaj, dopóty
Nie wziąć żadnej nóty,
Nie tknąć żadnéj gamy,
Póki w sobie saméj,
Jak w kościelnym progu,
Nie westchniesz ku Bogu:
„Przyjm to moje granie,
„Nacześć Twoję, Panie!“

Bo wszystko na świecie,
Lube moje dziecię!
Co ma głos lub dźwięki,
Bogu cześć i dzięki,
Bogu chwałę niesie.
Jemu wiatr po lesie,
Jemu szumią drzewa,
Jemu ptaszek śpiewa;