Strona:Poezye (Odyniec).djvu/454

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Toć szukam tam, co w człeku
Myśl i serce rozbudzi.

„Bym z tego, co mi w uszy
Ten i ów będzie prawić,
Miał i dziś czém żyć w duszy,
I na jutro zostawić.

„A cóż, myślałem, lepiéj.
Jak zabawa młodzieży,
Stare serce pokrzepi,
Stare myśli odświeży?

„Aż tu wszystko, jak widzę,
Wspak do góry nogami!
Myśli moje — to rydze,
Między waszych grzybami.

„I choć głowa już w szronie,
W sercu jeszcze dość żaru,
Iżbym mógł w waszém gronie
Grać rolę samowaru.

„A cóż mi to za młodzi,
Bez świeżości i ciepła?
Cóż ta niwa urodzi,
Co już wiosną tak skrzepła?

„Nié ma nadziei, nié ma! —
Nie dziś żyję na świecie,
Widzę memi oczyma
Pokolenie już trzecie.