Strona:Poezye (Odyniec).djvu/257

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Dane mu do użycia — lecz dla czego? —
O! i Pan widział — czy się pyszniąc niemi,
Nie zaparł Dawcy? Czy przez nie na ziemi
Czynił, co kazał Dawca? Czy ich użył
Dlań, czy dla siebie? A na co zasłużył,
Zali już nie wziął tam? —
Wieszcz ze łzą w oku,
Patrzy na Sędzię — i czeka wyroku. —

∗             ∗

Wtém półki Aniołów zlatują z okoła,
Oblicza ich w tęcze promienne się zlały.
I oto przed tronem błysł miecz Archanioła,
I słowa Sędziego zagrzmiały:

„Jam w mocy słowa dał ci grom, byś w rymie
„Twym grzmiąc nad światem, świat budził do skruchy;
„Bojaźń Mą wrażał w serca; Moje imię
„Wsławił u ludzi — a gromił złe duchy.

„Jam ci w natchnieniu dał miecz Archanioła,
„Byś bronił cnotę, a karcił bezprawia;
„Byś rozciął sidła, co ludziom dokoła
„Duch namiętności i fałszu zastawia.

„Jam ci dał w pieśni arfę Cherubinów,
„Abyś jéj brzmieniem jęk ludzi łagodził;
„Do serc ich wlewał miłość dobrych czynów,
„Dobrym ich myślom ku Niebu przywodził.