Strona:Poezye (Odyniec).djvu/217

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


WSCHÓD SŁOŃCA NA RIGI.[1]

DO TOWARZYSZÓW PODROŻY.

ADAMA MICKIEWICZA I ZYGMUNTA KRASIŃSKIEGO.




Mgła jak morze zalewa ziemię — a nad ziemią,
Na tle przezrocza niebios ciemnego lazuru,
Szczyty Alp, jak olbrzymy z białego marmuru,
Podnoszą się, bieleją — i snać jeszcze drzemią,
Istny obraz szeregu Patryarchów — którzy,
Wzrósłszy duchem ku Niebu po nad świat poziomy,
Czekają jeszcze światła, co im duch ten wróży.
I u stóp ich świat jeszcze we mgle nieruchoméj. —


  1. Rigi, góra w Kantonie Uri (8, 000 stóp nad powierzchnią morza), z któréj wzrok ogarnia całe pasmo Alp Berneńskich, kilkadziesiąt miast, wsi, jeziór, i sięga aż do Niemiec. Wspanialszego obrazu, jak wschód słońca na Rigi, nie ma pewnie na kuli ziemskiéj.