Strona:Poezye (Odyniec).djvu/176

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


WESTALKA.




U stóp ołtarza, w śnieżystéj bieli,
W blasku świętego ogniska,
Jakże niém sama, w oczach czcicieli.
Kapłanka jego odbłyska!

Wieszcz w Jéj spojrzeniu myśl swą zapali,
Natchnienie z ust Jéj nań wionie;
Od Niéj w rycerzu, jak odblask w stali,
Duch poświecenia zapłonie.

Przed Nią z pokłonem, z miejsc swych na Forum,
Ojce ojczyzny powstaną;
Znak Jéj wytrąci topór Liktorom,
Nad głową na śmierć skazaną.

Bo tak chce światem władnąca Roma,
By dać tem wiedzieć po świecie:
Jak czci niewinność, ani się sroma
Świętość uwielbić w kobiecie.