Strona:Poezye (Odyniec).djvu/174

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ALLELUJA.




Alleluja! wiosna błyska.
Słońce grzeje, trawka buja:
Ziemia z trumny znów kołyska
Zbóż i kwiatów — Alleluja!
I z tych kwiatów wnet się wonność
Jak kadzidło w Niebo wzniesie;
Świat zaścielę łąk zieloność,
Chóry ptasząt zabrzmią w lesie:
Aż znów mroczna i ponura
Cała ziemia i natura
Jak świątynia strojna stanie,
Na sił swoich zmartwychwstanie.

O! Młodości! wiosno życia!
Wiosno pokoleń ludzkości!
Gdybyś i ty, w dniach rozwicia
Sił zapału i miłości,
Wzorem ziemi i natury,
Wszystko, co ci dane z góry,
Zamiast rozwiać wichrów tchnieniem,
Zamiast spalić żądz płomieniem,
Bożem ziarnem siała światu!