Strona:Poezye (Odyniec).djvu/125

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


GARNUSZECZEK ŚMIETANKI.

PRZYPISNY UCZENNICOM PENSYI
PANNY TERESSY BRZEZIŃSKIEJ.
W Warszawie.




Dzieweczki młode! któraż nie rada
Kiedy się ludziom podoba?
Niechże więc każda myśli i bada
W czém jest prawdziwa ozdoba.

Bo jużciż ufam, że was nie złudzi
Lada hołd głupców lub trzpiotów;
A zaś by zjednać cześć dobrych ludzi,
Dobrych potrzeba przymiotów.

Lecz same nawet cnoty z rachuby,
Byćby przestały cnotami;
I czyn najlepszy w celu swéj chluby,
Nie zdobi duszy, lecz plami.