Strona:Poezje Teofila Lenartowicza2.djvu/229

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Mogiłę wysoką.
I kosarze, gospodarze
Na kosach oparci,
Zapłakali swoich braci
Bo téż tego warci.

Oj! miłują nasi ludzie
Chociaż tacy twardzi,
A już tego sam Bóg kocha
Kto kocha najbardziéj.

I wróżyli, różni różnie,
Ten to, drugi owo,
I Kościuszko téż powiedział
Jedno małe słowo:
Dajże Boże ludziom szczęście
I co komu miłe,
A mnie niechaj kosyniery
Wysypią mogiłę,
Żeby matka powiadała
Ciekawemu chłopcu,
O téj bitwie Racławickiéj
Usiadłszy na kopcu. —