Strona:Poezje Teofila Lenartowicza2.djvu/230

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Czyli zginę między swemi,
Czy nie między swemi —
Nasypcież mi na mą trumnę
Racławickiéj ziemi. —

Cudza ziemia cięży człeku,
Swoja ziemia lekka,
Jakby jakie ludzkie ciało
Cała krwią przecieka;
Jakby jakie matki oko
Tyle łez ma w sobie,
To i dobrze Polakowi
W takim leżeć grobie.
Mgły powstają nad wieczorem,
Mokra pada rosa,
W górę, w górę Naczelnika,
Poszedł krzyk w niebiosa.

I podnieśli go jak piórko,
Jak ptaszynę polną;
Jak z miłości to z miłości,
To i wszystko wolno.
Stach go trzymał na ramionach,