Strona:Poezje (Władysław Bełza).djvu/055

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


STADNICKI.
Jeśli ich dożyjem,
To tak daleko — pójdź w objęcia moje,
Będziem szczęśliwi! — Koń czeka przed bramą,
Któż nas dogoni? —
HANNA.
Ja się o was boję —
(Stadnicki unosi ją w pół).
Ratunku!
STADNICKI.
Piekło nie wydrze cię samo!


SCENA VII.
CIŻ i v. RITTERHOFF.
v. RITTERHOFF (wchodząc).
A! tak — to dobrze —
STADNICKI.
W drogę spieszmy, w drogę!
HANNA (wydzierając się).
Boże!
v. RITTERHOFF.
Pozwólcie — ja dźwigać pomogę!
(wychodzą.)


Zasłona spada.