Strona:Poezje (Gaszyński).djvu/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

«Czyż wszyscy żyją? Kogóż z przyjacieli
«Zimna mogiła w łonie swem już mieści?
«Może niestety! wszyscy wyginęli —
«Od mych przyjaciół jakież macie wieści?

«Śród mego domu, może głosem pana
«Wróg rozkazuje w służalców swych tłumie;
«Próżno go błaga matka zapłakana —
«Głosu czułości, dzikość nie rozumie!
«Ja tęskny wzdycham — z radości do trwogi —
«Ciągle mi sprzeczne miotają powieści;
«Jaskółki mówcie! o ojczyznie drogiej,
«O Polsce, jakież niesiecie mi wieści?»
Tylża, 1831.




NARODOWA NUTA
(W IMIONNIKU WOJCIECHA SOWIŃSKIEGO).




Miły w ciszy szmer strumyka,
Powiew wiatru tchnący majem,
Miły w gaju śpiew słowika,
Lub skowronka po nad gajem;
Lecz słodsze tony, milsze uczucie
W narodowej, polskiej nucie!

Sercu matki, droga wzmianka
Głos dziecięcia w pierwszem słowie,
Miłe dźwięki dla kochanka
Gdy mu luba: «kocham» powie;
Lecz słodsze tony, milsze uczucie
W narodowej, polskiej nucie!

W róg nam wydarł kraj nasz cały,
Odział Polskę w kir grobowy;
Lecz nie wydarł naszej chwały