Strona:Poeci angielscy (Wybór poezyi).djvu/361

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Tropikalnych palm korona
tam ocienia Raju błoń.

Tam to okręt nie zawinie
z europejskich szumem flag;
Nad gajami, nad lasami
trzepie skrzydłem wolny ptak.

Z drzew się plenny sypie owoc,
z skał się zwiesza kwiatów maj,
W purpurowych mórz obszarach
wysp słonecznych leży raj.

Tam jest większa rozkosz dla mnie,
niż gdzie duch twój toczy krąg
Pośród statków, dróg żelaznych,
śród tych dążeń, śród tych mąk!

Tam namiętność niestłumiona
będzie mieć swobody w bród;
Z dzikich kobiet pojmę żonę —
niech mi karmi czarny płód.

Syn mój zwinny a żylasty,
w rzekach, w górach będzie rósł
I z oszczepem lśniącym w ręku
gonił stada dzikich kóz.

Tak! papugi będzie wabił,
chwytał tęczy barwny pas,
A nie ślęczył nad książkami,
tracąc wzrok, marnując czas.