Strona:Poeci angielscy (Wybór poezyi).djvu/354

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W czem pociecha? że rozdzielę
me wspomnienia w ten tu czas?
Czyż rozdzielę ją, by kochać
co w niej dobrem było raz?

Jednę znałem! ta zginęła!
każde słowo, każdy ruch
Pełen czaru! spojrzeć na nią,
a w miłości tonął duch.

Mam tę — zmarłą — kochać dzisiaj
że kochała niegdyś mnie?
Nie kochała mnie prawdziwie!
miłość trwa po wieczne dnie!

Czarci gardzą tą pociechą!
prawdą, jest, co piewca rzekł:
«W tem korona twoich lotów,
gdy szczęśliwszy wspomnisz wiek»

Przytłum pamięć, aby w serce
nie wgryzł ci się troski kleszcz
W noc nieszczęsną, obumarłą,
Gdy o dach twój bije deszcz.

On się we śnie, jak pies; rzuca
ty zdrętwiała patrzysz w dal,
Gdzie migocą światła blade
śród pomroku drżących fal.

Jakaś wtedy dłoń ci mignie,
na pijacki wskaże sen,