Strona:Pisma VI (Aleksander Świętochowski).djvu/078

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


słowo. Ty zawsze byłeś dobrym chłopcem, ja cię lubiłem! (chwytając go za szyję). Gdzie mój list zbrodniarzu?! Gdzie mój list?
Grifos. Ratunku! (ze świątyni wychodzi pięciu eforów).
Koros (spostrzegłszy ich). Koniec bajki! (oddala się szybko).

SCENA III.
Pauzaniasz, Grifos, eforowie, później Leja.

Pierwszy efor. List twój mamy, Pauzaniaszu — nie lękaj się.
Pauzaniasz. Zasadzka!
Drugi efor. Chcieliśmy tylko przekonać się, czy dobrze twoje pismo rozumiemy i czy niewolnik prawdę powiedział.
Pauzaniasz (z ironią). Niedomyślni jesteście, a gdym wam niedawno, jako sędziom, złote krążki w woreczkach rozsyłał, odrazu wiedzieliście, co one znaczą, choć na nich tylko głowa króla perskiego była wytłoczona.
Trzeci efor. Milcz zdrajco!
Pauzaniasz (j. w.). A dlaczegoż to świat ma słyszeć tylko o moich grzechach a nie znać cnót waszych? Nie nadymajcie się uczciwością podłe gady, bo ja z was ten wiatr wypuszczę. Dwa razy ręce wasze wznosiły się po moją głowę i dwa razy wpadły w moją kieszeń. List wam dopiero odkrył moje stosunki — a po