Strona:Pisarze polscy.djvu/025

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

dorówna temu wstrząsającemu malowidłu nędzy chłopskiej, które można postawić na równi z nieśmiertelnymi »Tkaczami« Hauptmanna.
Reymont jest obdarzony niepospolitą wrażliwością zmysłową, posiada nieograniczoną na pozór zdolność wchłaniania dźwięków i barw. Zwłaszcza dźwięków. Jego opisy są wtedy najlepsze, gdy wprowadza do nich pierwiastki dźwiękowe, n. p. w noweli »Zawierucha«. Dla Reymonta przyroda nigdy nie jest niema; przemawia ona zawsze tysiącem ledwie rozplątanych odgłosów. Przejawia się to również w sposobie odtwarzania osób. Doskonała pamięć dźwiękowa nadaje u Reymonta dyalogowi pierwszorzędną wagę, jako środkowi charakterystyki. Reymont bardzo rzadko opisuje postacie, które wprowadza; opisy te nie udają mu się dobrze. Nie umie on jednem słowem schwycić i wyrazić charakterystycznego dla danej postaci ruchu, gestu, lub gry twarzy — w czem takim mistrzem jest np. Sienkiewicz. Wszystko to zastępuje u Reymonta dyalog. Reymont potrafi przemawiać najrozmaitszymi językami; każda jego postać ma swą odrębną mowę, konsekwentną i przeprowadzoną w najdrobniejszych szczegółach. Pod tym względem Reymont posiada wprost niezwykła pamięć; jego charakterystyczne zwroty językowe są podsłuchane z życia. Najlepiej zna on gwarę chłopską; z tą, jako wychowany na wsi, zżył się od dzieciństwa. Kilka pierwszych stronic »Tomka Barana« są arcydziełem pod tym względem. Krótki pobyt w Łodzi wystarczył mu jednak, aby poznać i zapamiętać żargon łódzki; wie on, jak mówi