Strona:Pilot św. Teresy.djvu/035

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


francuskiej legji cudzoziemskiej w Afryce, słynnym autorem przepięknych „Głosów wołających na pustyni”. Młody ten oficer, z pochodzenia Grek, w dodatku prawosławny, był wojskowym całą duszą, kochał swój zawód i gorliwie spełniał wszystkie związane z nim obowiązki. Następstwem tego było, iż spotkawszy się z teologami arabskimi i spostrzegłszy, jak śmiało oni wyznają swego proroka i jak ściśle trzymają się jego przepisów, zaczął się zastanawiać nad światem chrześcijańskim i jego religijną oziębłością, wreszcie nad sobą i swą własną obojętnością religijną, co ostatecznie skłoniło go do przejścia na katolicyzm i wstąpienia do klasztoru. Jako żołnierz z przekonania, wprowadzający zawsze w czyn to, co uznał za dobre, już jako oficer w czynnej służbie był katolikiem gorliwie praktykującym.
Drugi taki przykład podaje Peyriller, który wspomina o religijnym żołnierzu, również pisarzu katolickim, nazwiskiem Maurycy Vincent. Żołnierz ten w naiwności swej i pokorze ducha błagał Boga o łaskę, aby mógł tak dobrze jeździć konno, jak jego kapitan.
Przykładów takich moglibyśmy przytoczyć bardzo wiele. Szczery, prawdziwy, poważny żołnierz jest prawie zawsze religijny, na co do-