Strona:Pieśni Kabira.djvu/202

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


LXXXV

Tęskni moje serce za domem małżonka.
Ale pod nieba sklepieniem szukać musi ucieczki,
Kto na zawsze, na zawsze Miasto porzucił Miłości.
 
Nic mnie nie cieszy ani raduje,
Moje ciało i duszę ogarnęło szaleństwo.

Miljony bram prowadzą do Jego pałacu,