Przejdź do zawartości

Strona:Pascal - Prowincjałki.djvu/111

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

zowi[1] Vasquezowi[2], Molinie, Walencyi[3], w obecności dwudziestu czterech jezuitów, którzy przedstawiają dwudziestu czterech starców[4]?
 Odczytał mi całą tę alegoryę, bardzo, jego zdaniem, trafną, i mającą mi dać wysokie pojęcie o wyborności tego dzieła. Wyszukawszy następnie ustęp o poście, rzekł:
 — Oto jest, w tract. 1, ex. 13, n. 67: Czy ten, który nie może spać jeśli nie powieczerza, jest obowiązany pościć? Zgoła nie. Wystarcza ci?
 — Niezupełnie, rzekłem; mogę bowiem bardzo dobrze znieść post, jedząc śniadanie rano a wieczerzając wieczór.
 — Czytaj tylko dalej, rzekł: pomyślano o wszystkiem. A co rzec, jeżli ktoś może się obejść śniadaniem rano i wieczerzą wieczór?.... O, właśnie. I tak nie jest obowiązany pościć, nikt bowiem nie ma obowiązku zmieniać porządku posiłków.
 — O cóż za świetna racya! rzekłem.
 — Ale, ale: powiedz mi, czy używasz dużo wina?

 — Nie, mój Ojcze, odparłem; nie mogę go znosić.

  1. ↑ Franciszek Suarez (1548—1617) również głośny kazuista hiszpański.
  2. ↑ Vasquez (1551—1604), również jezuita.
  3. ↑ Grzegorz de Valentia (1551—1602) hiszpański jezuita, jeden z najgłośniejszych.
  4. ↑ Apocal. Rozdz. IV i V.