Strona:Pamiętniki lekarzy (1939).djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Na czwarty dzień sprawili dziecku piękny pogrzeb, który ich dużo kosztował. Przecie jedyne dziecko. Drugiego może mieć nie będą.
Pieniędzy na leczenie dziecka chłop nie wyda. Do wysokości 5 zł jeszcze znajdzie, więcej nie. Gdy koszta większe, Pan Bóg leczy. I nawet nic za to nie bierze.


Budujmy szkoły.

Zdarza się, że chłop znajdzie dla dziecka 5 zł, a nawet 10 zł i bardzo chętnie zapłaci. W jednym tylko wypadku. Za zwolnienie dziecka od szkoły. Za świadectwo choroby.
Bo widoczne, że szkoła mu szkodzi. Blade jakieś, mizerne, głowa je ciągle boli. Widać, że mu nauka głowę psuje. Aż mu się wszy zalęgły i strupów dostało na tej głowie.
Nie mają serca rodzice dziecka tak nauką zamęczać. A po drugie tyle w domu roboty. Nie ma kto krowy paść, garnków na blasze przypilnować, młodszych dzieci zabawić, wody przynieść. Dziecko 10-letnie już nie jedno zrobić potrafi. I krowę popaść, i dzieci pilnować, i w polu pomóc i wodę nosić, choć konewki ciężkie. Dużo już udźwignie. Więc poco ma do tej szkoły chodzić, kiedy z tego żadnego pożytku nie ma?


Tak bywa często.

Siedzenie ze słomy okazuje się najpraktyczniejsze, gdy jedzie się chłopskim wózkiem. Najmniej odczuwa się złą drogę. Najgorsze jest drewniane. Po dwóch godzinach jazdy, gdy człowiek wysiada z wózka, nie wie, czy ma wszystkie wnętrzności. Słoma łagodzi wstrząsy. Brzuch się nie rozleci. Jednak słoma przedstawia duże trudności techniczne. Trzeba umieć na snopku siedzieć. Geometrycznie w środku. Powiem ściślej: środkiem w środku. Bo jeżeli tylko trochę zboczy się z linii środkowej, wyrasta zaraz z jednego boku góra, z drugiej przepaść. Góra rośnie, przepaść stopniowo się pogłębia. Po kwadransie pasażer siedzi na dnie wozu. Snopek wysunął się w górę. Poza tym gdy koń rusza, spada się z zadartymi w górę nogami w tył, poza siedzenie słomiane. Gdy jedzie się do góry człowiek zsuwa się w tył powoli. Gdy na dół, spada się na plecy furmana. Jeżdżenie na siedzeniu słomianym jest osobną sztuką. Każdy doświadczony lekarz ją posiada.
Po 3-ch godzinach słomianych trudności przyjechałam do chorego. Jak zwykle nie wiedząc, do czego jadę. W takim wypadku przezorność nie zawadzi. Pewien lekarz przywiózł raz wszystkie narzędzia położnicze przez ostrożność. Przyjechał do starego chłopa. I w tym wypadku chłop choruje. Spuchł z powodu choroby serca. Stan ciężki. Dostał już digitalis z dodatkiem środków moczopędnych. Nie używa soli, mało pije. Wszyst-