Strona:PL Zofia Rogoszówna - Dzieci pana majstra.djvu/124

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Mkną po tafli zwierciadlanej,
barw tysiącem malowanej.

Jakby w bajce, jakby w kinie,
wszystko widać w tej godzinie.

A co więcej... w nocnej ciszy
Cud-królewna głosy słyszy.

Z lustra głosy płyną do niej,
jak w najlepszym gramofonie.

Wszystko, wszystko, co się plecie
na dalekim, ludzkim świecie —
wszystko, coby wiedzieć chciała,
widzi, słyszy wróżka biała.
............

Płynie księżyc coraz bladszy,
Cud-królewna w lustro patrzy.