Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/283

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Niesłyszał wróg, kto obóz zmógł,
Lecz tylko pogoni krzyk,
Co się w step z nim powiała w Krym;
Wróg się okrył w pył i znikł.

A w tyle lat, gdzież wrogów ślad,
Co w stepie na chwilę był?
Wszak jako z nich, tak z zbawców tych
Mogiły, pieśni i pył.





NIŻOWIEC.




Skryj się gniazdo w chmury dal:
Noc ponura milszą mnie,
Wzniesie nad głąb wrzących fal
Dziecię puszczy skrzydła swe.

Niechaj w puchu stęka tchórz!
Ja z fajami wolę grać;
Gdy wąs skręcę, to śród burz
Chyżéj będę turka gnać.

Daléj czajko! żwawo wierć
Szczytem piany morską toń;
Ja wydzwonię wrogom śmierć,
Ostry bułat wziąwszy w dłoń.