Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/284

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Amuracie dmij się tam!
Nie zabije mię twój gniew,
Niepierwszyzna z carskich bram
Odszczepieńców toczyć krew.

Wszak się nie zląkł żartki Lach
Śród seraju twoich wart;
Miękką duszę oblał strach;
Lecz stalowy mojéj hart.

Nuże dzieci pod kul grad!
Daléj ptaki ostrych zim,
Żeby z łupu skrzydeł padł
Na Carogród ze krwią dym.


PL Z obcego Parnasu (antologia) page0080a.jpg