Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/264

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Koszowy.




Ja spać nie chcę, o dziewczyno!
Ot, poskoczę z rohatyną!
Koń jé wrzosy rosą zlane,
Ja tu z tobą pozostanę.
Z dawnéj pieśni.

Na dolinie przy Czechrynie
Od pancernych błyszczy szlach;
Wiatr śród błon i trwogę dzwoni
Po buńczukach szach, szach!


∗                ∗

Czatuj lasze! zajrzę w flaszę!
O! daleko jeszcze dzień!
Hura w czarki! precz janczarki!
Podkóweczki dzeń, dzeń!


∗                ∗

Do mnie Dziuba, do mnie luba!
To kozacki taniec wszak.
Tylko bliżéj, miléj, wyżéj!
Ot pod rączkę, tak, tak!


∗                ∗

Nad daleką Worskłą rzeką
Mnie na czatach smutek zmógł,
W nocy mroku, łza lśni w oku,
A serduszko puk, puk!