Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/265

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



∗                ∗

Niechaj skacze, niechaj płacze,
Sława miléj wabi nas;
Życie minie, wszystko zginie,
Rwijmyż póki czas, czas.


∗                ∗

Póki jeszcze nie szeleszcze
W stepie wielkim Siczy stal,
Hulaj Dziuba, hulaj luba,
Nim nadejdzie żal, żal.


∗                ∗

Patrzaj! kirem nad Achtyrem
Gwiazdkę zalał mglisty dym,
Hej za lachem czarnym szlachem
Na pohańca w Krym, w Krym!


∗                ∗

Na co mowa? znikną słowa
Gdybym w step je z sobą wlokł,
Podaj rękę na rozłękę,
Na pamiątkę cmok, cmok!


PL Z obcego Parnasu (antologia) page0210a.jpg