Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/179

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Choć nieraz w głowę wiatr z burzą bije.
A ty?


Lejla.

Jam szczęśliwa.


Chadży Abrek (pocichu).

Tém gorzéj.


Lejla.

Co mówisz?


Chadży Abrek.

Nic!


∗                ∗

I gość milczący siedzi przy stole,
A czychir[1] z ryżem stoi nietknięty;
Dziwny to człowiek i niepojęty!
A zmarszczki tłumem błądzą po czole.
Czy wiek je wyrył? albo téż ręka
Zawistnych losów groźnie go nęka?


∗                ∗

Lejla, chcąc gościa rozjaśnić czoło,
Chwyta bębenek, bije palcami,

  1. Czychir, wino gruzyjskie czerwone.