Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/062

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Udam, że niby robię to ladaco.


Żona

Skończno go tylko, to dobrze zapłacą.


Artysta

A przecież robię!
(wchodzi pan z żoną)


Pan

To nam się udało!


Pani

Dzisiaj mi jakoś niedobrze się spało.


Żona malarza

Pani tak zawsze prześlicznie wygląda.


Pan

Ten obrazek w kąciku widziéć mi się żąda.


Artysta

Pan się zakurzy.
(do pani)
Niechaj pani siada!


Pan

Lecz naprzód dobrze ją pojąć wypada:
Bo choć to nieźle, ale niech pan wierzy,
Że podobieństwem w oczy nie uderzy.


Artysta (do siebie)

Właśnie téż na to już się dawno silę,