Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/039

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Toć od potworów czyścili świat
Przechodząc śmiało różne przygody,
Z Minotaurami idąc w zawody,
W przeciągu świetnych żywota lat;
Biednym ofiarom chcąc wolność wrócić,
Krew przelać, życie gotowi rzucić.“


VIII.

„Godzienże tylko saracen zawdy.
By go wojował chrześciański miecz?
Zwalczaż on samych bogów nieprawdy?
Toć w świat on zbawcą posłan; więc przecz
Niema w niedoli każdéj, w frasunku,
Dłoń jego silna przynieść ratunku?
Lecz mądrość męstwa wodzem ma być;
Przezorność z siłą winna iść w parze.
Takem pomyślał. Raz się odważę
Dośledzić, gdzie się potwór zwykł kryć,
Coś we mnie tchnęło, tam gdzie smok gości:
„Jam znalazł” krzykłem pełen radości.“


IX.

„I z temi słowy przed tobą staję,
Że do ojczyzny tęskno mi już;
Gwoli méj prośbie łaski doznaję,
Szczęśliwiem przebył przestrzenie mórz.
Ledwiem wszedł na brzeg rodzinnéj ziemi,
Mistrzowim kazał, żeby biegłemi