Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/035

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przyniosła kwiaty, owoce,
Dojrzałe śród obcych łąk,
Gdzie inne słońce migoce,
Gdzie wspanialszy nieba krąg.

Między wszystkich dzieli dary,
Temu owoc, temu kwiat;
Młodzian i o kiju stary
Wraca od niéj z darów rad.

Gdy tak każdym radość włada,
Kochankowie spieszą doń;
Ona im w podarku wkłada
Najpiękniejszy kwiat na skroń.


PL Z obcego Parnasu (antologia) page0210a.jpg


Walka ze smokiem.


I.

Co się tak tłoczy i spiesznie bieży
Śród długich ulic z hałasem lud?
Czy straszny pożar w Rodos się szerzy?
Oto już cały skupił się gród!
A nad tym tłumem ludu burzliwym
Wznosi się rycerz na koniu siwym.