Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/034

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gdzieżeś przebywał w podziału godzinie?” —
Poeta odrzekł: „ja byłem u ciebie;

Uchem wsłuchałem się w twe boskie tony,
Okiem blask twego oblicza owładał;
Przebacz duchowi, że światłem olśniony
Zapomniał ziemi i ziemskość postradał,”

A Jowisz na to: — „Cóż robić? daremno!
Świat już rozdany: pod żadnym pozorem
Do mnie nie wróci. Chcesz, żyj w niebie zemną,
Bo ono zawsze dla ciebie otworem.” —


PL Z obcego Parnasu (antologia) page0028.jpg


Dziewczę z obczyzny.




W dolinie biédnych pasterzy
Co rok się zjawia: w ten czas,
Gdy skowronek pieśń swą szerzy,
Cudne dziewczę, pełne kras.

Nie rodziła się w dolinie;
Nikt nie wié, zkąd przyszła, jak.
Gdy pożegna, ślad jéj ginie,
Odlata szybko jak ptak.