Strona:PL Wyspiański - Legenda.djvu/82

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Rusalne pary rozpiera,
ramiony toruje przejście,
oczy straszliwie otwiera,
zbudzona, ockniona nareście.

Gdzie zbroja była rzucona,
ojcowa, z ojca zdarta,
tam chylą się zwinna i nagła
i pasem się miecznym opasze
i w płaty się grube ubiera.
Róg złoty chyciła dłonią
i zawój przez kark przerzuca
a kłobuk ze złotym uszakiem
nawdziewa na łeb dziewiczy
i wianka kwiaty i liście
kłobukiem skrzydlatym przywiera;
uszaki zwięzuje warkoczem,
bu mocno trzymały się głowy,
już stanęła, rycerz piorunowy, —
a śpiew ku niej dolata z oddali,
że jej ojca Wiślanie porwali:)

CHÓR

Słyń królu, słyń,
wieczystych chwał
rycerzu bohatyrze.

Płyń falo, płyń;
pian wodnych wał
uniosą prądy chyże.