Strona:PL Wyspiański - Legenda.djvu/83

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
ŁOPUCH

Cóż to — ? Poległe wstają męże
i idą kędyś w sionki;
siekiry biorą i pawęże — ?
Powstają, — budzą je Dziwonki. —?!

Schylają się nad orężniki,
do ust im dają ssać lubczyki
i pieszczą, jako żonki — ?!
(od Wisły wionie wiew,
szum wiklin, łomot drzew.)

CHÓR

Płyń falo, płyń;
pian wodnych wał
uniosą prądy chyże.

Słyń królu, słyń
wieczystych chwał
rycerzu, bohatyrze...

WANDA

(W tym ojca swojego pogrzebie,
jak stała, wsłuchana w śpiewy,
tak patrzy przed się zgubiona
i patrzy ino przed siebie,
że jej ojca Wiślanie porwali
a śpiew ku niej dolata z oddali.)

ŁOPUCH

(Pół się zbudził na stuk zbroi,
gdy ona pas wlecze;
śledzi zlękły za jej ruchem