Strona:PL Wyspiański - Legenda.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
ŁOPUCH
(pokręca liry)

4.  Powiędły kraśniki,
pogasły urody, jak Zorze.
Wesela nie stało,
co młodym się zdało
w świątalne Lalniki
śmiejące, upalne, poboże.

ŚMIECH
(pokręca liry)

5.  A owo, jak ptacy,
gdy letą za morze,
wesele pierzchało
i gasły urody......
Bywało, bywało
poletą wysoce orliki!

ŁOPUCH
(pokręca liry)
ŚMIECH

Hej, hej, — hej haj!
przez gęstwę boru Leszy gna;
krzew łamie, trzaska kuszcz
a Leszy gna przez ciemnie puszcz,
przez paście, przez utopy.
Świst przed nim gna o staj...
Hej, hej, — hej haj,..
A Poświst za nim gra:

(pokręca liry)