Strona:PL Wyspiański - Legenda.djvu/113

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

2.  Ty Martwico, Chochole,
łoże dla cię w wondole;
królowałeś zimy,
dziś cię potopimy;
Słońce weszło nad pole!

Hej lato, lato, lato,
hej lato urodziło;
obrzucaj sad bogato,
dziewięcioraką siłą;
byśwa mieli pełny raj,
daj lato, Żywo daj!

3.  Ty Martwico, Chochole,
Słońce weszło nad pole;
królowałeś męką,
ciągną cię osęką;
naści łoże w wondole!

Lato, lato,
słoneczny Boże!

WANDA
(wstępuje na prom)
CHŁOPY
(zbrojne; wstępują na prom)
ŚMIECH
(w olbrzymim wieńcu z kwiatów i kłosów)
(wystąpił przed Wandę w pokłonach)

Jako swat,
stawam rad,
mówić do cię dziewko;
błyska słońce,
idą gońce