Strona:PL Wyspiański - Legenda.djvu/112

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

tam się kupią,
zweseleni,
postrojeni,
dokoła rycerza.

Dziewannami
kalinami
kłoni wiatru wiew.

Hej polami,
ugorami,
haj w poszumie drzew.

(granie rogów)
(Słońce wstało)
NARÓD
(zchodzi się na brzegu)
(otaczają Martwicę)
(ciągną słomianego Chochoła na wodę)
(i zatapiają)

ŚPIEWKA.

CHÓR

1.  Hej Martwico, Chochole,
łoże dla cię w wondole;
królowałeś światu,
daj królować latu;
Słońce weszło nad pole.

Hej lato, lato, lato;
hej lato, lato złote;
obrzucaj kłos bogato,
bedziema mieć robotę;
obrodzisz w pełne żniwo,
hej lato, lato, Żywo!