Strona:PL Wujek-Biblia to jest księgi Starego i Nowego Testamentu 1923.djvu/0527

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


26.Izali napełnisz niewody skórą jego, albo wierszą rybną głowę jego?

27.Włóż nań rękę twoję: wspomnij na bitwę, a więcéj nie przydawaj mówić.

28.Oto nadzieja jego omyli go, a przed oczyma wszystkich stracon będzie.


Rozdział XLI.

Jeszcze opisuje Lewiatana, albo wieloryba piekielnego, co jest za przyrodzenia, a co za powagi: a na koniec zamyka, że jest królem wszystkich pysznych.


Nie jako okrutny obudzę go; bo któż się może sprzeciwić twarzy mojéj?

2.Kto mi dał pierwéj, żebych mu oddał? wszystko, co jest pod niebem, moje jest.

3.Nie przepuszczę mu, i słowom możnym i ku proszeniu nastrojonym.

4.Któż odkryje wierzch odzienia jego? a w pośrodek gęby jego kto wnidzie?

5.Wrota paszczeki jego kto otworzy? wkoło zębów jego strach.

6.Ciało jego jako tarcze lane, spojone łuskami przyciskającemi się.

7.Jedna z drugą się spaja, a ani wiatr wchodzi przez nie.

8.Jedna do drugiéj przylgnie, a trzymając się siebie żadnym sposobem nie będą rozdzielone.

9.Kichanie jego blask ogniowy, a oczy jego jako powieki zarania.

10.Z ust jego lampy wychodzą, jako pochodnie ognia zapalone.

11.Z nozdrzy jego wychodzi dym jako z garnca podpalonego i wrzącego.

12.Dech jego węgle zapala, a płomień z ust jego wychodzi.

13.W szyi jego będzie mieszkała moc, a niedostatek przed obliczem jego chodzi.

14.Członki ciała jego spajają się społu: wypuści nań pioruny, a na inne się miejsce nie uniosą.

15.Serce jego zatwardnieje jako kamień, i zbije się jako kowalska nakowalnia.

16.Gdy się podniesie, zlękną się Aniołowie, a przestraszeni czyścić się będą.

17.Gdy się go imie miecz, ostać się nie będzie mógł ani oszczep, ani pancerz.

18.Poczytać bowiem będą żelazo za plewy, a miedź za spróchniałe drewno.

19.Nie zapłoszy go strzelec, we źdźbło mu się obróciły kamienie proce.

20.Młot jako źdźbło poczytać będzie, i śmiać się będzie z miecącego drzewcem.

21.Pod nim będą promienie słoneczne, i naściele sobie złota jako błota.

22.Uczyni, że będzie wrzała głębokość morza jako garniec, i uczyni jako gdy maści kipią.

23.Za nim świecić będzie ścieżka, będzie mu się zdała głębokość, jakoby osiwiała.

24.Niemasz na ziemi mocy, któraby się mu przyrównać mogła, który uczynion jest, aby się nikogo nie bał.

25.Wszystko wysokie widzi: on jest królem nad wszemi synmi pychy.


Rozdział XLII.

Uznawa się Job i wyznawa, że niemądrze mówił: Pan Bóg go przekłada nad przyjacioły: i modli się za nimi, we dwójnasób wziął wszystkiego, co pierwéj miał, a potem będąc pełen lat, umarł.


A Job odpowiadając Panu, rzekł:

2.Wiem, iż wszystko możesz, a nie jest ci żadna myśl tajna.

3.Któż jest taki, co tai radę bez umiejętności? przetom niemądrze mówił i to, co nad miarę przechodziło wiadomość moję.

4.Słuchaj, i ja będę mówił: spytam cię, a odpowiedz mi.

5.Słuchem ucha słyszałem cię: a teraz oko moje widzi cię.

6.Przetóż sam siebie winuję i czynię pokutę w perzu i w popiele.

7.A gdy Pan odmówił te słowa do Joba, rzekł do Eliphaza Themanitczyka: Rozgniewała się zapalczywość moja na cię i na dwa przyjacioły twoje, iżeście nie mówili przedemną prawie, jako Job, sługa mój.

8.A tak weźmijcie sobie siedm byków i siedm baranów, a idźcie do sługi mego Joba, a ofiarujcie całopalenie za siebie: a Job, sługa mój, będzie się za was modlił: oblicze jego przyjmę, aby wam głupstwo nie było poczytane; boście nie mówili prawie ku mnie, jako Job, sługa mój.

9.Poszli tedy Eliphaz Themanitczyk i Baldad Suhitczyk i Sophar Naamathczyk i uczynili, jako był Pan