Strona:PL Wells - Człowiek niewidzialny.djvu/49

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    ciwka nadszedł terminator Huxtera i zaczął zdejmować okienice z wystawy sklepu z tytuniem. Przywołano go do wzięcia udziału w dyskusyi. Oczywiście, że w przeciągu kilku minut zjawił się i sam Huxter. Natychmiast ujawnił się anglo-saski geniusz życia parlamentarnego; gadano dużo, ale nie czyniono nic.
    — Naprzód fakty — nastawał Sandy Wadgers. — Upewnijmy się wpierw, czy postąpimy słusznie, wysadzając drzwi?
    Tymczasem nagle i w sposób zdumiewający drzwi pokoju na górze otwarły się same, a gdy wszyscy zwrócili oczy w górę, ujrzeli ze zdumieniem schodzącą ze schodów, otuloną postać przybysza, wytrzeszczającego więcej niż zwykle te swoje wielkie, szklane oczy. Szedł sztywnym i powolnym krokiem, wpatrując się w obecnych, przeszedł wpoprzek korytarz i zatrzymał się przez chwilę.
    — Patrzcie tam! — rzekł, a gdy wzrok ich poszedł za jego palcem, odzianym w rękawiczkę, ujrzeli butelkę sarsaparylli tuż przy drzwiach piwnicy. Potem wszedł do salonu i nagle, szybko, złośliwie, trzasnął im drzwiami przed nosem.
    Nikt nie odezwał się słowem, póki nie ucichło ostatnie echo trzaśnięcia drzwiami. Wszyscy gapili się jeden na drugiego.
    — No, jeżeli to nie przechodzi wszelkiego pojęcia! — rzekł Wadgers i nie odpowiedział na pytanie.
    — Wejdź do środka i rozpytaj się go o wszystko — rzekł potem Wadgers do Halla. — Zażądaj wyjaśnienia.
    Upłynęło sporo czasu, zanim mąż gospodyni zdo-