Strona:PL Wells - Człowiek niewidzialny.djvu/121

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

konsultacye i zapalił gaz. Był to mały pokoik, ponieważ dr. Kemp nie utrzymywał się z praktyki; na stole leżały dzienniki. Poranne numery były niedbale rozwarte i rzucone gdzieś na bok. Porwał je, przerzucił i przeczytał artykuł p. t. „Dziwna historya w Iping“, którą marynarz z takim trudem wysylabizował Marvelowi. Kemp przeczytał to pospiesznie.
— Przebrany! — mruknął Kemp — ukrywający się! Nikt bodaj nie wiedział do tej pory o jego nieszczęściu. Co to ma u licha znaczyć?
Wypuścił gazetę z ręki, a oko jego zaczęło błąkać się bezcelowo.
— Ach! — zawołał i pochwycił „St. James’s Gazette“, jeszcze nietkniętą. — Teraz dowiemy się prawdy..
Otworzył pospiesznie pismo. Wzrok jego padł na kilka szpalt, zatytułowanych:
„Cała wieś w Susseks dostała obłędu“...
— Dobre nieba! — rzekł Kemp, czytając chciwie trudny do uwierzenia opis zdarzeń, zaszłych poprzedniego dnia popołudniu w Iping; sprawozdanie bowiem z rannego wydania przedrukowano raz jeszcze.
Kemp odczytał je po raz drugi.
— „Biegł przez ulicę, uderzając na prawo i lewo. Jaffers utracił przytomność. Mr. Huxter mocno cierpiący... i ciągle jeszcze niezdolny opisać to, co widział. Bolesne poniżenie... Wikary. Kobieta rozchorowała się z przestrachu. Szyby w oknach potrzaskane“... Osobliwe to opowiadanie jest prawdopodobnie zmyślone — mruknął do siebie. — Jest silnie sensacyjne i dlatego zostało umieszczone...