Strona:PL Wedekind - Przebudzenie się wiosny.djvu/023

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


mama pod sercem nosić miała. Ale czy to wystarcza. — Przypominam sobie, że już jako pięcioletnie dziecko mięszałem się na widok dekoltowanej kierowej damy. To uczucie już zatraciłem. Za to nie mogę dziś nigdy prawie mówić z dziewczyną, aby przytem nie myśleć o czemś ohydnem — a jednak przysięgam ci Melchjorze, że sam nie wiem o czem.

MELCHJOR.

Ja ci wszystko opowiem. Wiem to po części z książek, częścią z ilustracji, a trochę z obserwacji natury. Będziesz zdumiony; w swoim czasie zostałem ateistą. Opowiedziałem to również Jerzemu Zirschnitz; Jerzy Zirschnitz chciał opowiedzieć Jasiowi Rilow, ale Jaś Rilow, dzieckiem jeszcze będąc, dowiedział się o wszystkiem od swej guwernantki.

MAURYCY.

Przestudjowałem encyklopedję od A do Z. Słowa — nic tylko słowa i słowa! Ani jednego naturalnego objaśnienia. O ta wstydliwość! — Co mi to za encyklopedja, która na najpierwsze pytania życiowe nie daje odpowiedzi.