Strona:PL Władysław Orkan-Poezje Zebrane tom 2.pdf/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


3

Powiem wam — boście przy mnie stali
Napośród śmierci pokosu —:
Swiat człowieczy się wali!
Czy się odrodzi z chaosu?
O straszne, piekłu niepojęte noce —        5
Krwawy koń piersi dziewczęce druzgoce —
Słyszeliście: anieli, anieli płakali!
Człowiek nie podniósł głosu.

4

Przeorał krwawy miecz
Niwę człowieczą do gruntu —
Zarył swą stalą precz
W pokłady buntu.

Buchnął wulkanny sklep,        5
Ognistym rozniósł się czołem
I spadł na ziemski step
Szarym popiołem.

5

Jest serce rana — serce kamień.
Kamień przygniotem spada —
Rana się rani.
Cierpienie woła: Boże, zamień!
Pustka nie odpowiada.        5
Rana stanie się kamieniem
W czasu otchłani —
Cóż przeto jest cierpieniem?