Strona:PL Władysław Orkan-Poezje Zebrane tom 2.pdf/82

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


6

Bywa i tak, że dobrze bywa zgoła:
Gdy przyjaciele siędą koło stoła,
Smutni, weseli.
Szarpną za serce — struna jęknie —
„Ach, jak ten umie cierpieć pięknie!        5
Sercem się dzieli“.

7

Potrącisz struny — raz, drugi i trzeci —
Niedołężnie, jak to czynią dzieci,
Aż trafisz na właściwą...
„Wlazł kotek na płotek”... Każdy już rozumie,
Zachęty wdzięczne: „Ależ on grać umie,        5
Umie grać jako żywo!“

8

Błogosławiona niech będzie Ułuda!
Dar to jej wdzięcznej psoty,
Iż na pustkowiu ziem jawią się cuda
Oczom tęsknoty.

Ona-ć strój niebian tka z przędzy pajęczej        5
Przez tchnienie rośne,
Ona uśmiechem lody ziemi tęczy,
Iż są niebiośne.

Ona-ć to sprawia, iż suche jabłonie
Kwieciem brylantów świecą —        10