Strona:PL Władysław Orkan-Poezje Zebrane tom 2.pdf/276

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jeśli co nie rozumiem, nie zgadzam się na to —
To póty dręczę pracą moją myśl skrzydlatą,        20
Aż sobie stworzę w sercu prawdę, swoją własną!...
Nie idealną – prawda — ale czystą, jasną!!...
Iść ślepo za wskazówką niemylnych papieży —
Bez pamięci, bez czucia, w pokutnej odzieży —
To wstyd! — Bo każdy człowiek ma na tyle myśli,        25
że sobie sam dla siebie religię nakreśli!...
Komu brak tej nieziemskiej, wielkiej siły ducha —
To niechaj ślepo świętych przewielebnych słucha —
Ja mam w sobie dość siły, by iść samodzielnie,
By po rozumach ludzkich kroczyć nieśmiertelnie. —        30
Niech mnie klątwą obrzucą — ja się nie ulęknę —
Jeśli mam przed kim klękać – przed sobą uklęknę!
Ja żyję sam dla siebie — i drwię sobie z świata,
Nie wiem, jaka po śmierci czeka mię zapłata
I czy jest ta zapłata? — Lecz wiem, że to życie        35
Tyle warta, co ten dym ginący w błękicie...
Myśli to z duszy prosto — a nie samochwalne.
Zresztą, jeśli się znudzę — to w łeb sobie palnę...