Strona:PL Władysław Bełza - Dla polskich dzieci.djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jakże chętniebym rada,
Ujrzeć świat ten za płotem?
Cóż, gdy mama powiada,
Że to myśli nicpotem.

Skoro mama nie każe,
Trzeba słuchać matusi!
Jednak sobie wciąż marzę,
Jak tam pięknie być musi!

Jużbym lalkę oddała,
Za te czary, uroki;
Cóż, gdy jestem za mała,
A płot taki wysoki!

Ale wiem już co zrobię:
Na paluszki się zepnę,
I przystawię kosz sobie,
I słóweczka nie szepnę;

Nie połaje mię mama,
Jeśli figiel się uda;
A na oczy raz sama,
Ujrzę wreszcie te cuda!

O! mój Boże, mój Boże!
Jak tam pięknie wokoło;
Chodzą ludzie na dworze,
Kościół widać i sioło...