Strona:PL Władysław Bełza - Dla polskich dzieci.djvu/096

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


RÓWNIANKA

Otóż i znowu zakwitła wiosna,
Darząc majowym promieniem słonka,
A pieśń oracza dźwięczna, radosna,
Łączy się razem z piosnką skowronka.

Cichy i wonny powiew wietrzyka,
Łagodnem tchnieniem trawkę kołysze,
A nuta smętna piewcy słowika,
Majowej nocy przerywa ciszę.

Pod starą lipą, w dali, na błoni,
Strumyk się jasnym pierścieniem wije,
Nad nim fiołek miluchnej woni,
Bratki i śnieżne kwitną lilije.

Kiedy po kwiaty biegnę porankiem,
By w nie przystroić ołtarz Maryi,
To tylko takim cieszę się wiankiem,
Który jest splecion z bratków, z lilii.

Kiedy fiołek zdobi go wkoło,
Piastując rosy perełkę w łonie,