Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/635

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


muszę!... Aleja przynajmniéj staram się ogłuszyć sam siebie jak mogę, a potém ja wcale nie jestem człowiekiem!...
— Signore, przerwał Tyrrel, mogłem to pomyśleć, ale nigdy powiedziéć.
— Mścij się sir Edwardzie, dałem ci do tego powód... Jestem, że dokończę myśli mojéj, biédnym niewolnikiem; poświęciłem się bezwarunkowo...
— Powiadano mi, że się sprzedałeś, signore!
Angelo powstał gwałtownie i nogą psa odepchnął.
— Poświęciłem, mój panie, poświęciłem! zawołał. Jestem dżentlmen, czy słyszysz? i jeżeli wolę moję poddałem wyższéj i silniejszéj, to nie za złoto.
— Odgłos publiczny może się mylić.
— Odgłos publiczny powiadasz?... Ah! bo mię waszym łokciem mierzycie, moi panowie!... bo mię uważacie za równego sobie, i w Don Jose nie widzicie mego przyjaciela, mego pana, z dumą to wyznaję, widzicie w nim tylko stronę, którą wam pokazuje, wam nędznym narzędziom rozległych jego zamiarów... Gdybyście wiedzieli...
— Co? spytał Tyrrel chciwie się przybliżając.