Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/119

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


zbawiona własnego zastanowienia, może być podobną jak dwie kropli wody do bałwochwalstwa i sprowadzać na fałszywą drogę najlepsze dary przyrodzenia. Jakież jest na to lekarstwo? Przypadek, a przytém rzadkość faktu, bo zwykle młode dziewice nie grzeszą nadto wielkiém posłuszeństwem.
Bóg świadkiem, że lady Campbell złego nie chciała. Ten ktoby jej był pokazał krwią zbroczoną ranę, którą ciągle rozdrażniała w sercu ukochanéj osoby, byłby ją nie tylko zadziwił, ale i zadał boleść. Ale któż mógł domyślać się takiego niepodobieństwa? Miss Trewor była jedną z najświetniejszych dziewic i zaiste w całym ubarwionym tłumie napełniającym salony jéj ojca, bardzo mało było dostrzegaczy zdolnych pojąć lub odgadnąć przykrość jéj położenia.
Spuściła oczy przed spojrzeniem Franka i na powitanie jego, wzruszonym wyrzeczone głosem, odpowiedziała kilka ledwie słów bez ładu. Frank uczuł w sobie okropną trwogę. Chciał znowu mówić, ale lady Campbell lekko trąciła go wachlarzem w rękę.