Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/118

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


przyjęła narzeczonego z tém większą oziębłością, z im większą siłą nagle przebudzone jéj serce wyrywało się do niego. Samo imię Franka gwałtownie wyprowadziło ją z odrętwienia i rozdarło szatańską zasłonę, w którą okryto jéj sąd dowolny. Widok Franka dokonał tego metafizycznego przeistoczenia. Znikła nagle mgła ćmiąca oko Maryi, oko jéj serca, spojrzała z zadziwieniem i przestrachem w głąb jego. Potém, przez konieczną i nagłą reakcyą, zbuntowała się przeciwko despotycznéj ręce, która ją oślepiła. — Ale była słabą, poskromioną; czarny niewolnik nabiera odwagi tylko w nocy, W wród czarnych lasów, gdzie go nie ściga straszliwe oko pana; a lady Campbell była przy Maryi.
Marya znowu upadła na duszy. Jéj oczy zaledwie otwarte, znowu się przymknęły. Uczyniła jak czarny niewolnik, kiedy widzi, iż noc się rozjaśnia i słyszy bicz dozorcy; przytłumiała w sobie chęć skargi, wróciła znowu do biernego stanu.
Otóż takim to sposobem doskonała, dowcipna kobiéta, nie więcéj być może warta, jak bardzo zła i bardzo nierozsądna. Takim sposobem uległość posunięta aż do niewolnictwa, po-