Strona:PL Teodor Jeske-Choiński-Dokąd żydzi dążą.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


innowierców i wywąchują, wydobywają na wierzch tajemnice żydowskie, ukrywane tak starannie przez szereg wieków. Antysemitami czyli antyżydami nazywa Juda „ciekawych gałganów“.
A dalej?
Żydzi przeceniają swoje zdolności. Jako handlarze i chciwi spekulanci przewyższają w istocie wszystkie narody chrześcijańskie, którym ich religia przykazała uczciwość. Ale odwagi bohaterów nie posiadają, daru twórczego w nauce, w wynalazkach, w literaturze, w sztuce nie dała im Opatrzność. Naśladować tylko umieją innowierców i wyzyskiwać zręcznie owoce ich twórczości.
Przeholowali żydzi, nie policzyli się ze swojemi siłami, oni, niby bardzo mądrzy, przebiegli, chytrzy, jak się sami chwalą. Niedołęgami ukazują się w polityce i w robocie społecznej.
Oprócz tego nie są żydzi takimi świętymi, osobliwymi wybrańcami, za jakich się mają i ogłaszają. Sam przecie przemądry rabin, ów mówca na zjeździe na grobie „świętego rabi Symeona ben-Judy“ przyznał się, że „naród żydowski jest ambitny, chciwy, skłonny do niepohamowanej pychy i miłujący rozkosze, bo gdzie światło, tam i cień“.
Zapewne... Żaden naród nie jest bez ale, każda jednostka ludzka ma swoje wady, ułomności, takie lub inne.