Strona:PL Teodor Jeske-Choiński-Dokąd żydzi dążą.djvu/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


drogę do pokonania innowierców. Mówił dalej: „Dzisiaj królowie i książęta panujący są zadłużeni po uszy na utrzymanie ogromnych armii wojska. Giełda reguluje te długi. Jeśli więc zapanujemy na giełdzie, zbliżymy się znacznie do władzy w państwie. Potrzeba zatem ułatwić pożyczki dla rządów, abyśmy coraz bardziej i więcej trzymali je w naszych rękach. Za kapitały, dawane przez nas, trzeba, o ile możności brać w zastaw koleje żelazne, administracye podatków, lasy, fabryki i wszelkie dominia. Ziemiowładztwo pozostanie zawsze żelaznym, długowiecznym majątkiem każdego kraju. Stąd wypada, iż trzeba o ile możności nabywać posiadłości ziemskie, a im bardziej potrafimy wpłynąć na podział większych majątków, tem łatwiej dostają się one do rąk naszych. Pod pretekstem ulgi dla klas ubogich potrzeba cały ciężar podatków rządowych i gminnych zwalić na posiadaczów ziemi, a skoro tylko będziemy właścicielami, cała praca robotników chrześcijańskich dostarczy nam dochodów nadzwyczaj korzystnych. Bowiem praca jest niewolnicą, sługą spekulacyi, czerpanie zaś ze spekulacyi znacznych dochodów jest sługą rozumu. A któż może zaprzeczyć żydom, że posiadają rozum, przebiegłość i chytrość?“
Przebiegłości i chytrości nie odmówi nikt żydom. Przebiegłymi i chytrymi byli już w babilońskiej niewoli, potem w Mediopersyi i Rzymie; byli faktorami, bankierami głów koronowanych, tłoczyli