Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/246

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Bo nie tak źle śród płomieni! . . .
Wtem zaszumiał chór od góry! . . .
Więźnie padli na kolana! . . .
Ziemi chóry, niebios chóry
Alleluja! . . . o hozanna! . . .
Jako arfa mórz wezbrana
Pieją dziejów rapsod wtóry! . . .


∗             ∗

Z iskier jasnych warkoczami
Noc przepad sklepieniami,
Pieśń w przepaściach się rozłania
Pieśń – to ziarno zmartwychwstania!
Już żrą żmiję Murawiewa
A pieśń i pod ziemią śpiewa –
Każden młot, ich męki dzieła,
Dzwoni: „Jeszcze nie zginęła! . . .”
I kopalnia wnętrznościami
Wstrząsa, ryczy odgrzmotami
Jakby piekła pierś ryknęła:
„Jeszcze Polska nie zginęła! . . .”

Lwigród, 1867.