Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/137

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


bul! bul! Rozmarzniętego strumyka na wiosnę, ginące rytmem radosnym pomiędzy krzewinkami poczynają pękać, obsypanemi w białe palmowe zawiązki, gotowe na palmową niedzielę!..... Dekadencya umysłu ludzkiego najwybitniej krystalizuje się w uśmiechu – jeśliś ciekaw, przestudiuj twarze królów hiszpańskich, jak je nam przekazały mistrzowskie pędzle Velazquezów i Sanchez Chelów w Madrycie. [1] – Uśmiechy te od Ferdynanda Katolickiego aż do ostatnich Filipów drą się chytrze do władzy, stają na jej szczycie – śmieją się potężnie, dumnie, z całego świata, czy na pobojowisku Pawi, czy nad gruzami Rzymu, czy wreszcie na monasterze Kompostelli. – Karleją już wobec szczątków Armady, w cieniach Eskurialu na twarzy katolickiego a nie chrześcijańskiego Filipa II, a dziecinnieją prawie do idiotyzmu u następców i są z dawnemi tak sporne, jak strzał działa ze skały Rocgun w Gibraltarze w chwili, gdy zachodzi słońce, które tam nigdy nie zachodziło! – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Kobiety poetów polskich, przez wielkich malarzy uwydatnione, mogłyby się złożyć na księgę ćmiącą wszystkie Keepseaki, - a głównie znaleźlibyśmy je w dziełach Słowackiego, – jako najfantastyczniejszego z śpiewaków, i znów w dziełach Kraszewskiego, naszego wieszcza obyczajowego. W Słowackim na przykład:

  1. Przypis własny Wikiźródeł Zapewne autorowi chodzi o Alonso Sánchez'a Coello - patrz artykuł w Wikipedii.